My, z Pszczyńskiego Uniwersytetu (27) - Helena PASŁAWSKA

NIETYPOWE   HOBBY

Pani Helena Pasławska znalazła sposób, jak mówi, na siebie nietypowy, bo nie niańczenie wnuków, nie przydomowy ogródek, ani robótki ręczne. Zabrała się za pisanie – i oto, po czterech latach na emeryturze - cztery książki. Powieści o kobietach, i to, jak uważa, w najlepszym dla nich wieku, czyli między 30. a 40. rokiem życia. Bohaterki są ambitne i aktywne, przedsiębiorcze, choć pełne wątpliwości, mierzą się z różnymi życiowymi perypetiami, jednak patrzą z nadzieją w przyszłość, jednym słowem – wychodzą na prostą. Nie ma w jej książkach wielkich dramatów, ani tragicznych zakończeń.

 PASLAWSKA Helena        Pani Helena traktuje pisanie jako hobby, przyjemność, jako sposób na zapełnienie wolnego czasu na emeryturze. Sama sporo czyta i w zasadzie interesuje ją wszystko oprócz literatury science fiction. W latach szkolnych pisała wiersze wykorzystywane nawet na akademiach szkolnych, dosyć szybko zarzuciła jednak ten rodzaj działalności literackiej. Po edukacji szkolnej – małżeństwo, wychowywanie dwóch synów i praca zawodowa, to nie był czas na pisanie. Jej praca zawodowa, choć ukończyła Technikum Rolnicze w Trzcinicy k. Jasła, nie wiązała się z wyuczonym kierunkiem, lecz z zatrudnieniem w sektorze gastronomicznym, najczęściej w lokalach usługowych (m. in. w „Pszczyniance”). Pracowała wśród ludzi, nie odczuwała wtedy potrzeby utrwalania swoich przemyśleń czy fantazji w słowie pisanym. W zasadzie do twórczego działania nakłonił ją syn Radosław, który po ukończeniu ATH w Bielsku pracuje jako inżynier produktu i mieszka razem z rodzicami na leśniczówce w Studzienicach. Z Patrykiem z kolei dzieli czytelnicze pasje - wymieniają się książkami i wrażeniami, choć syn mieszka i pracuje w Rycerce Górnej jako leśnik (po Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego) dziedzicząc niejako fach po ojcu. Rodzina Pasławskich sprowadziła się z gajówki w lublinieckim (po awansie męża na stanowisko leśniczego), mieszkając najpierw cztery lata w Piasku, od 1986 r. w Studzienicach. Helena swojego męża Józefa poznała w Lublińcu, gdzie w 1980 znalazła pracę w znanym Ośrodku Sportowym „Kokotek” wyjeżdżając z Jasła, w którym się urodziła w 1957 r.

Mąż pracuje w Nadleśnictwie Kobiór i choć nie przeszkadza mu hobby żony, sam preferuje inne zainteresowania, ale wspiera ją, choćby przez reklamę jej książek wśród znajomych. Pani Helena miała kilka spotkań autorskich w bibliotekach czy Domach Kultury, uważa, że pisanie książek to świetny sposób na zagospodarowanie sobie wolnego czasu. Czwarta powieść, to oczywiście rzecz o kobiecie, ale pisana tym razem w formie pamiętnika. Wszystkie postaci w książkach są fikcyjne, tak według niej jest najwygodniej, nikt nie może zarzucić, że wykorzystała czyjeś życie, czy problemy na użytek własnej twórczości. Czy będzie pisać dalej, tego nie wie, w każdym razie, po czwartej książce, chce dać sobie wytchnienie od powieści, interesuje ją historia rodzinna i zbiera materiały dotyczące tego tematu. Pewnie więcej czasu zajmie jej też, choć mieszkająca w Rycerce wnuczka Ewa (pierwsza, urodzona niedawno), a może w grę wejdzie inne, równie ciekawe zajęcie? Poza tym uczestniczy w zajęciach Pszczyńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, cieszą ją kontakty z nowo poznanymi ludźmi.

Tytuły jej wydanych książek to „Opowiadania”, „Zerkając na Wschód”, „Świat Elizy” i „Zapach irysów”.

                                                                        luty  2013          Barbara Solarska

Od tego czasu pani Helena wydała pięć następnych książek, w tym dwie dla dzieci, ostatni tytuł to „Kalinowe wzgórze”(wydana w 2021 r.).

 

-------------------------------------------         ≈ ≈       ≈    ------------------------------------------





©2024 Pszczyński Uniwersytet Trzeciego Wieku