WYKŁAD W MUZEUM ZAMKOWYM 23.02.2017

 STUDIUM MUZEALNE 23.02.2017.2.640

------------------------------------  Ï Ï Ï Ï Ï Ï Ï Ï Ï ------------------------------------

KOMUNIKATY PILNE 20.02.2016

Podajemy czasy odjazdu autobusów na najbliższe imprezy:

26.02.2017 r. - FILHARMONIA w Katowicach, koncert "Pstrąg zamiast śledzia"   15:30
 
28.02.2017 r. - SENIORIADA ZIMOWA w Rabce    6:00
 
03.03.2017 r. - FILM "La La Land" kino Świt w Czechowicach Dz.    15:15
 
Miejsce zbiórki bez zmian - parking przy kościele pw. Podwyższenia Krzyża, ul. Bielska
--------------------------------------------- ♠ ♠ ♠ ♠ ♠ ♠ ♠ ---------------------------------------------

2017.02.20 - FILOZOFIA

Drodzy Państwo,

Zapraszam serdecznie na spotkanie z filozofią w poniedziałek, 20 lutego o 16 00. Za oknem: odwilż pomieszana z nocnym mrozem; w powietrzu: oczekiwanie na wiosnę. Generalnie - przednówek... W ten to przejściowy czas postanowiłam Państwu "fundnąć" trochę egzotyki. Japonia, proszę Państwa, Japonia! Warto czasami wychylić się z własnego kręgu kulturowego, bo czekają tam prawdziwe skarby...
Kto słyszał kiedy o tajemniczych terminach: sabi, shiori, wabi, honkadori czy choćby makurakotoba? To tylko niektóre pojęcia z dziedziny estetyki japońskiej, którymi się zajmiemy. Nie, nie będziemy uczyć się ich na pamięć;

JAPOSKIE PISMO 640Gwarantuję japońską nowość, świeżość spojrzenia na świat, szczególnie ten "przedstawiony" i oczywiście teksty, teksty...
Zatem do zobaczenia. Z pozdrowieniami,
                                 M. Łukomska-Jamrozik

------------------------------------- ------------------------------------- 

PAŃSTWO RYDZEWSCY - nasi najmilsi słuchacze.

WSPÓLNE  ŻYCIE  I  PRACA

            Państwo Olga i Tadeusz Rydzewscy mieszkają w rodzinnym domu przy ul. 3 Maja. Ściana jednego z pokojów obłożona jest świadectwami autorskimi i współautorskimi  na prawach wynalazku, dotyczącymi wyhodowania i zarejestrowania odmian owsa, buraków, pszenicy, jęczmienia i bobiku w latach 1969-2001. Oboje ukończyli studia rolnicze i to z tego okresu pochodzi ich znajomość i wspólna fascynacja obranym kierunkiem zawodowym.

RYDZESCY owal 03.400  Pan Tadeusz Rydzewski ukończył najpierw studia z tytułem inżyniera w Wyższej Szkole Gospodarstwa Wiejskiego w Cieszynie i kontynuował naukę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie specjalizując się w hodowli roślin, w tworzeniu nowych odmian rolniczych. Na tej samej uczelni studiowała przyszła żona. Studia ukończyli w 1952 r., przenieśli się do Olsztyna, tam bowiem otrzymał pracę Tadeusz Rydzewski na uczelni przeniesionej do tego miasta z Cieszyna. Pani Olga pracowała w tym czasie w Centrali Nasiennej (jako córka „burżuja” nie została zatrudniona na uczelni). Po trzech latach pracy wykładowcy, kolejnym przystankiem życiowym została miejscowość Modzurów koło Raciborza, gdzie stworzyli od podstaw Ośrodek Hodowli Roślin, a później Strzelce koło Kutna, tu pracowali oboje w Instytucie Hodowli i Aklimatyzacji Roślin. Cały okres ich pracy zawodowej to intensywna działalność wypełniona przeglądaniem niezliczonej ilości (około 100 tysięcy) pólek hodowlanych, gdzie dokonywała się selekcja, krzyżowanie, wyszukiwanie ulepszonych odmian. Efektem jest wyhodowanie i zarejestrowanie z certyfikatem 35 odmian. Niektóre z nich – pszenicy ozimej i owsa wyróżnione zostały złotym medalem na Polagrze (międzynarodowe targi) w Poznaniu.

            W 1990 r. już na emeryturze państwo Rydzewscy przyjechali do Pszczyny i tutaj uruchomili (w budynku gospodarczym obok domu) hurtownię nasion traw pod nazwą Śląskie Centrum Trawy, które oprócz nasion oferuje też usługi ogrodnicze. 10 lat temu tę działalność przekazali synowi Dariuszowi, który wraz z rodziną mieszka w tym samym domu.

            Pani Olga z domu Grycz urodziła się w Toruniu, ale po roku rodzice przenieśli się do Pszczyny, toteż tutaj ukończyła LO (po wojnie mieściło się w budynku przy ul. Batorego, w budynku gimnazjum działał wtedy szpital).

Rodzina Gryczów ma bardzo ciekawą historię, toteż nic dziwnego, że pani Olga spisała ją i załączając liczne fotografie upamiętniła w formie oprawionej pracy. Korzystając z niej przybliżam niektóre informacje dotyczące ojca - Jana Gustawa Grycza. Pochodził z miejscowości Łyżbice na Śląsku Cieszyńskim, z rodziny właścicieli gospodarstwa rolno-przemysłowego. Wykształcenie zdobywał najpierw w gimnazjum w Cieszynie, później w szkole elektrotechnicznej w Presburgu (dzisiejsza Bratysława) oraz w Zurychu na Politechnice na Wydziale Budowy Maszyn, którą ukończył w 1912 r.  Podjął pracę w firmach budowlanych, ale już w 1913 r. wysłano go na Kaukaz, gdzie zakładał i później prowadził oddział firmy Bobrowski i s-ka.Po zmianach rewolucyjnych na tych terenach, musiał czekać na zezwolenie powrotu do kraju, co nastąpiło w r. 1921.W czasie pobytu w Rosji zbudował wiele obiektów żelbetonowych własnej konstrukcji jak wieże ciśnień (25), zbiorniki ziemne, wiadukty, mosty, miejską centralę elektryczną własnego projektu, był naczelnikiem robót hydrotechnicznych w terskiej guberni. Ożenił się z Rosjanką Darią Marczenko. Po powrocie do Polski zamieszkali w Toruniu, po paru latach jednak wrócili na Śląsk i osiedli w Pszczynie kupując tutaj dom. Wraz z braćmi prowadził firmę budowlaną, która wznosiła mosty, wiadukty, wieże ciśnień, m.in. w latach 30. most drogowy przez Sołę w Kobiernicach, most drogowy na Pilicy w Białobrzegach – były to dwa z trzech największych mostów żelbetonowych w przedwojennej Polsce. W czasie II wojny światowej pracował jako inżynier w niemieckiej firmie budowlanej i wstawiennictwo właściciela firmy – Riedla, pozwoliło panu Gryczowi uniknięcia najprawdopodobniej śmierci, kiedy aresztowany w sierpniu 1943 r. przewieziony został do Oświęcimia i umieszczony w bloku nr 11, czyli bloku śmierci.

Po wojnie był kierownikiem Wydziału Komunikacji w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Pszczynie, w r. 1952 został inspektorem kontroli technicznej przy budowie zapory i wodociągów w Goczałkowicach. Od 1956 r. był kierownikiem budowy w Bielsku Białej w Kieleckim Przedsiębiorstwie Robót Mostowych.

Pośród wielu prac budowlanych mgr inż. Jana G. Grycza wymienić można żelbetowy most drogowy 3-przęsłowy przez Wisłę w Wiśle Uzdrowisku (koło dworca PKP, 1924 r.), wieżę ciśnień w Pszczynie (1930), dwa mosty na linii kolejowej Wisła-Głębce (1932), most przez Pszczynkę w Warszowicach i w Pszczynie (1932), most w Górze na Wiśle (1954-5). Inną dziedziną jego działalności w okresie powojennym była wynalazczość. Zmarł w 1961 r.

 Mgr inż. Tadeusz Rydzewski ma traumatyczne wspomnienia z okresu II wojny światowej, których doświadczył jako kilkunastoletni chłopak. Urodził się w 1925 r. w miejscowości Jeziorko k. Łomży. W czasie wojny w r. 1941 był świadkiem wywozu w trzech transportach, pod nadzorem NKWD, polskich rodzin na Syberię (przed wkroczeniem Niemców). W lipcu 1943 r. wracając z lekcji w tajnym gimnazjum w Łomży widział niemieckie samochody wywożące ok. 50 osób spośród łomżyńkiej inteligencji do lasu, gdzie dokonano na nich egzekucji (wcześniej w tym miejscu dokonano już dwukrotnie rozstrzeliwań – starców z Domu Opieki – 95 osób oraz więźniów w Łomży – 62 osoby). Pamiątką po nich są trzy zbiorowe mogiły.

W sierpniu 1943 dokonano aresztowań we wsi Jeziorko, dotknięta została nimi cała rodzina Rydzewskich – brat Józef (porucznik AK, pseudonim „Bor”ginie w czasie walk), w więzieniu w Łomży osadzona została matka – Józefa Rydzewska i czworo jej dzieci, gdzie przebywali 3,5 miesiąca. Wszyscy byli przesłuchiwani. W czasie tortur zmarł brat Stanisław (żołnierz AK, pseudonim „Karp”). Zaraz na początku Tadeusz (żołnierz AK, pseudonim „Czupurny) uderzony pękiem żelaznych kluczy przez cały czas pobytu w więzieniu miał na głowie skorupę z krwi obsiadłą przez pchły (brakowało wody czy jakichkolwiek środków higienicznych). Pożywienie stanowił kubek kawy zbożowej, kromka chleba i miska wodnistej zupy. Tortury i katowania były na porządku dziennym, w pobliskim lesie dokonywane były egzekucje. W grudniu 1943 r. Tadeusza, matkę, brata Antoniego (żołnierza AK) i siostrę Marię przewieziono do obozu koncentracyjnego w Stutthof k. Gdańska. Tam czekał ich głód i ciężka praca. Przywożono tam także transporty Żydów, których pozostawiano na polu bez pożywienia, po tygodniu już nikt z nich nie żył. 25 stycznia 1945 r. nastąpiła ewakuacja obozu – Marsz Śmierci prowadził więźniów w śniegu, mrozie, o głodzie. Ludzi ubywało z każdym dniem. W czasie postoju w kościele, nocą udało się Tadeuszowi wraz z kolegą uciec przez okno. Po dwóch miesiącach tułaczki dotarli do zrujnowanej Warszawy, matka i siostra wywiezione zostały na wyspę Rugię, tam w lesie doczekały wyzwolenia. Wrócili do Jeziorka, ich domu jednak już nie było. Los bardzo okrutnie obszedł się z rodziną – zginęło dwóch braci pana Tadeusza, siostra Felicja w czasie Powstania Warszawskiego osierocając 4-miesięczną córeczkę. Przeżyła w ścisłej konspiracji siostra Teodora (podporucznik AK, brała udział w licznych akcjach zbrojnych, prowadziła tajne nauczanie) i brat Antoni. (Pan Tadeusz Rydzewski spisał swoje wojenne wspomnienia i z tych zapisów korzystałam podając powyższe informacje). 

            Po wojnie wstąpił do ZBOWiD-u udzielając się przez lata w pracy na rzecz organizacji. Oprócz tego zajął się honorowaniem osób czy instytucji w swoim środowisku Orderem Honoru i Chwały, Świadectwem Chwały oraz medalem pamiątkowym „Honor i Chwała”. Jak mówi, stanowi jednoosobową kapitułę, dokonuje wyboru, uzasadnia wniosek przesyłany do władz ZBOWiD-u. W ten sposób wydał już około 20 takich świadectw, które wręczane są podczas uroczystych spotkań. Między innymi uhonorował swoją szkołę w Jeziorku (utrzymuje z nią żywe kontakty), ks. Antoniego Wróblewskiego, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, prof. Uniwersytetu w Wilnie – Algimnatasa Bujauskasa.

            Państwo Rydzewscy są prawie od początku działalności Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Pszczynie jego członkami, pani Olga była zainteresowana zajęciami komputerowymi i do dziś posługiwanie się komputerem nie stanowi dla niej problemu; aktualnie uczestniczą od czasu do czasu w wykładach czy spotkaniach. Mają dwóch synów Stanisława (zamieszkałego w Rembiszowie k. Jeleniej Góry), Dariusza i córkę Kasię (mieszka w Wilkowicach koło Bielska), doczekali się sześcioro wnuków i pięcioro prawnuków.

        [Barbara Solarska]


KOMUNIKATY 16.02.2017

1) - są jeszcze miejsca na wyjazd na Zimową Senioriadę w Rabce, 28-go lutego br. (wtorek). Koszt 25 zł.

2)- Zarząd organizuj wyjazd do kina w dniu 03.03.2017 (piątek) na nominowany 14 razy w różnych kategoriach do nagrody amerykańskiej Akademii Filmowej "Oskar", film-musical "La La Land" , Koszt - 10 zł.  

Zapisy na obie imprezy w biurze Zarządu w godzinach dyżurów lub przez Internet (takie zgłoszenie, jak wiadomo, winno się łączyć z przelaniem opłaty)

--------------------------- Δ Δ Δ Δ Δ Δ Δ Δ ---------------------------

©2017 Pszczyński Uniwersytet Trzeciego Wieku